Koleżanka opowiada o przestronnym apartamencie w Trójmieście

 

Kilka dni temu, zaraz po świętach wielkanocnych miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu klasowym. Mamy już po dwadzieścia dziewięć lat, a więc maturę mieliśmy dziesięć lat temu. Na to spotkanie przybyła większość naszej klasy w tym mało lubiana koleżanka, która zawsze się chwaliła uśmiechając się przy tym od ucha do ucha. Nie chciała nikogo dopuścić do słowa, ponieważ była tak zafascynowana opowieścią o jej luksusowym apartamencie w Trójmieście.

Czy koleżanka naprawdę mieszka w przestronnym apartamencie?

przestronne apartamenty w TrójmieścieMyślę, że było to dla nas wszystkich bardzo krępujące takie opowiadanie, w jaki sposób mieszka nasza koleżanka z Trójmiasta. Fakt, dobrze się uczyła i możliwe, że stać ją teraz było na przestronne apartamenty w Trójmieście, gdyż być może znalazła dobrze płatną pracę. Koleżanka podchodziła do każdego i pokazywała na zdjęciach, jak mieszka nie licząc się z uczuciami innych Było to nietaktowne. Mimo to zainteresowało mnie, jak wygląda jej apartament. Pokazała mi jego zdjęcia. Widniały tam czerwone kanapy, duża sypialnia, przestronna kuchnia oraz bardzo duża łazienka. Urządzenia w tym apartamencie były nowoczesne oraz drogie. W ogóle wszystko, co miała mówiła że jest drogie. Zastanowiło mnie tylko jedno – kojarzę skądś te zdjęcia! Moja koleżanka, która nie interesowała się losami kolegów tylko sobą i swoim apartamentem nie wiedziała, że jestem pośrednikiem nieruchomości i pomagam ludziom wynajmować apartamenty. Zdjęcia były zaczerpnięte z mojej strony internetowej, w której widniały apartamenty na wynajem. I to wcale nie z Trójmiasta. Zerknęłam jeszcze na stronę przez smartfona i wszystko się zgadzało. Teraz, gdyby wydało się, że koleżanka mówi nieprawdę twierdząc, że mieszka w przestronnym i luksusowym apartamencie w Trójmieście, byłoby bardzo wstydliwe dla kumpeli. A może tym samym byłaby to dla niej nauczka. Widząc, jak koleżanka się rozkręca i sprawia przykrość innym ludziom z klasy, których nie stać nawet na malutkie mieszkanie, wzięłam ją na bok i powiedziałam, że ma skończyć opowiadać te bzdury, ponieważ znam prawdę o tym, że nie mieszka w żadnym apartamencie.

Koleżanka zrobiła się purpurowa ze wstydu. Nie mając już o czym rozmawiać, wyszła zawstydzona nawet się z nikim nie żegnając. Kiedy ludzie się mi zapytali, co jej powiedziałam, powiedziałam prawdę, że odkryłam iż nie mieszka w żadnym apartamencie luksusowym. Spojrzeli na mnie zdziwieni, ale widać było że się im humor poprawił. Skończyliśmy rozmowy o luksusowych apartamentach i zaczęliśmy rozmawiać o miłych wspomnieniach.