Drążek na ścianę do podciągania

Ja i moi koledzy przez całą podstawówkę i gimnazjum nie należeliśmy do grupy dzieci zbyt dobrze wysportowanych. Chociaż w całej Polsce widać było zdecydowany wzrost zainteresowanie różnego rodzaju sportami zespołowymi oraz indywidualnymi, na co wpływ miały z pewnością sukcesy naszych sportowców na arenie międzynarodowej, w naszym przypadku nie przekładało się to na większą chęć zaczęcia uprawiania sportu. Kiedy szliśmy jednak do szkoły średniej postanowiliśmy to zmienić.

Najlepsze domowe drążki do podciągania

drążki do podciągania ściennyTak długi czas bez regularnego trenowania sprawił, że nie czuliśmy się zbyt komfortowo uprawiając sporty drużynowe, w których po prostu zawsze odstawaliśmy od rówieśników. Chcieliśmy jednak być lepiej postrzegani przez nowych znajomych z nowej szkoły. Postanowiliśmy więc zacząć regularne ćwiczenia siłowe. Ponieważ wszyscy mieszkaliśmy w małych wioskach i nie mieliśmy możliwości dojeżdżania do dobrze wyposażonej siłowni, zdecydowaliśmy, że będziemy ćwiczyć z wykorzystaniem własnej masy ciała. Każdy z nas miał miejsce we własnym pokoju lub w garażu rodziców, więc mogliśmy stosunkowo niewielkim kosztem kupić przyrządy do ćwiczeń. Przede wszystkim kupiliśmy sobie drążki do podciągania ścienny, poręcze do dipów i hantle. Kluczem do sukcesu miała być jednak regularność ćwiczeń i wzajemne motywowanie się. Początkowo przygotowaliśmy sobie wspólny plan treningowy, jednak z czasem każdy z nas odkrył swoje ulubione ćwiczenia, na których się skupił. Ja upodobałem sobie przede wszystkim drążek do podciągania. Miałem nawet dwa: drążek rozporowy na drzwiach w moim pokoju oraz drążek ścienny w garażu. Główne ćwiczenie wykonywałem w garażu i tam robiłem najwięcej powtórzeń i różnego rodzaju ćwiczenia, ale drążek w pokoju służył mi do wykonywania kilku podciągnięć przy każdym wchodzeniu i wychodzeniu z pokoju. Dzięki temu wykonywałem kilkadziesiąt dodatkowych powtórzeń dziennie, co w dłuższej perspektywie czasowej pozwoliło mi na osiągnięcie jeszcze lepszych rezultatów treningu, niż się spodziewałem.

Cała nasza paczka miała regularnie trenować każdego dnia wakacji, ale ostatecznie okazało się, że tylko ja w pełni zrealizowałem swój plan, chociaż pozostali koledzy także ćwiczyli, tylko nie codziennie. Dzięki uporowi i konsekwencji pierwszego dnia szkoły moja sylwetka była już na tyle zauważalnie inna, że osoby znające mnie z poprzedniej szkoły wyglądały na wyraźnie zaskoczone. Było to dla mnie dodatkową motywacją dzięki której kontynuowałem moje treningi z drążkiem przez kolejne lata, zmieniając moją sylwetkę bardzo znacznie.